fotografia ślubna

Moda na Zakopane i Tatry

Biznes związany ze ślubami ma się bardzo dobrze i nic nie wskazuje na to, aby miało się coś w tym temacie w najbliższym czasie zmienić. Znakomicie prosperują domy weselne, a muzycy, którzy zdecydowali się „sprzedać duszę diabłu” i stworzyć zespoły grające na weselach, to właściwie jedyni instrumentaliści, którzy są w stanie utrzymać się z grania. Na brak zleceń na pewno nie będzie też narzekał dobry fotograf ślubny.

Oczywistą sprawą jest, że dopóki ludzie będą wchodzić w związki małżeńskie – będą chcieli mieć pamiątki. A dopóki będą chcieli mieć pamiątki – dopóty fotografia ślubna nie zginie. Sprawdzony i naprawdę dobry fotograf z samych poleceń ma tyle zleceń, że terminy sięgają u niego długo do przodu.

Klika razy w miesiącu biegam w Zakopanem i okolicy. Par robiących sobie ślubne zdjęcia w tym miejscu jest przeważnie więcej niż wiewiórek. Wszyscy dokładnie tak samo wyglądają, mają podobne miny i przybierają takie same pozy – zastanawiam się czy z punktu widzenia osoby, która para się robieniem tych zdjęć, ta monotematyczność nie jest po prostu nudna.

skrzypceFotograf ślubny Zakopane? Pierwsze skrzypce gra tutaj INTO THE WED!!!

Oczywiście rozumiem, że większość ludzi nie ma najmniejszej ochoty na eksperymenty i skoro wszyscy, lub prawie wszyscy ich znajomi robili sobie zdjęcia ślubne w Zakopanem, to oni również nie będą się z tego trendu wyłamywać. Zdarzają się jednak przezabawne sytuacje, jak kolejka trzech czy czterech par ustawia się w tym samym miejscu, które najwyraźniej wyjątkowo dobrze prezentuje się na zdjęciach ślubnych. Kolejki zresztą to jeszcze nic – młode pary potrafią toczyć o najlepsze tła w Tatrach istne werbalne batalie. Co prawda nie widziałem jeszcze, aby w następstwie takiej kłótni doszło do rękoczynów, ale coś mi mówi, że jeszcze zobaczę.